Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postęp duchowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postęp duchowy. Pokaż wszystkie posty

Stąd do wieczności, trzy kroki


Nasiono stanowi zalążek owocu, natomiast życie łaską uświęcającą na ziemi stanowi zalążek życia wiecznego, które uzewnętrzni się w pełni w niebie. Zobaczymy wtedy owoc naszego życia, zobaczymy siebie w prawdzie, prześwietlonych na wylot, jak Bóg nas widzi na co dzień. Co więcej, Boga zobaczymy tak, jak sam Bóg siebie widzi, a co jeszcze więcej: będziemy w stanie kochać Boga-Miłość tak, jak On sam siebie kocha, czyli w pełni. Trzy proste kroki prowadzą chrześcijanina do wieczności: pójście za Jezusem - przyjęcie Ducha Świętego - wejście do chwały Ojca.

*

To, co proste od strony Boga (świętego i prostego), od strony człowieka (grzesznego i pokiereszowanego) już takie proste nie bywa. Stroma, mroczna i kręta droga duchowego wzrostu prowadzi z ziemi do nieba. Duch Święty - Bóg - wewnętrznie prowadzi po niej wierzącego, natomiast najlepiej i najpełniej drogę uświęcenia opisują ludzie święci dawnych i obecnych wieków. Wiedza o ich osobistych doświadczeniach wskazujących na pewne prawidłowości w rozwoju duchowym, a także wynikających z nich praktycznych zaleceniach, stanowi niezastąpione uzupełnienie natchnień Bożych w nas.

Święci - na przykład Klemens z Aleksandrii, Augustyn z Hippony, Tomasz z Akwinu, Bernard z Clairvaux, Bonawentura z Bagnoregio, Jan od Krzyża, Teresa od Jezusa - opisali w swych dziełach różnorodne aspekty drogi duchowej chrześcijanina. Ukazywaniem jej zajmowali się również tacy pisarze pierwszych wieków chrześcijaństwa jak Orygenes, Ewagriusz z Pontu czy Pseudo-Dionizy. Wieki nam współczesne przyniosły próby syntetycznego ujęcia zagadnień rozproszonych w dziełach wymienionych autorów, a znaczącym osiągnięciem jest klasyczna synteza opracowana przez dominikanina Réginalda Marie Garrigou-Lagrange „Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie”. W swej pracy Garrigou-Lagrange oparł się na trzystopniowych schematach wypracowanych przez Pseudo-Dionizego (droga oczyszczająca, droga oświecająca, droga jednocząca z Bogiem) oraz przez Augustyna z Hippony i Tomasza z Akwinu (droga początkujących, droga postępujących, droga doskonałych). Nawiązuje do nich również w bardziej popularnym opracowaniu zagadnienia zatytułowanym „Trzy nawrócenia. Przełamać duchowy kryzys”. - Marie Garrigou-Lagrange, Trzy nawrócenia. Przełamać duchowy kryzys, Wydawnictwo AA, 2012

Obecni badacze rozwoju życia duchowego uzupełniają doświadczenia minionych wieków o doświadczenia współczesnej psychologii i wpisują duchowy rozwój człowieka w jego rozwój ogólny. Wynikiem tego podejścia jest między innymi rozbudowanie tradycyjnej trzystopniowości o dwa etapy: otwierający (wprowadzenie do wiary - chrześcijańska inicjacja) oraz zamykający (starość i śmierć). Na przykład karmelita Federico Ruiz Salvador proponuje ujęcie procesu rozwoju duchowego w system pięciu faz: 1. inicjacja chrześcijańska, 2. personalizacja życia teologalnego, 3. kryzys tożsamości i oczyszczenie, 4. duchowa dojrzałość ascetyczna i mistyczna, 5. śmierć i wejście do chwały.

Inni współcześni pisarze duchowi nadal trzymają się schematu trzech etapów w rozwoju duchowym (trzech: nawróceń, kroków, dróg, stanów, okresów, ruchów), na przykład nawiązujących do trzech okresów życia Jezusa: 1. ascetycznego, 2. mistycznego, 3. apostolskiego (Tullo Goffi). Jeszcze inni proponują inne nazwanie trzech etapów drogi duchowej wierzącego: 1. inicjacja chrześcijańska, 2. dojrzewanie duchowe, 3. dojrzewanie mistyczne (Stefano de Fiores). Osobiście lubię rozważać prawdę trzech kroków w kontekście życia Maryi, w kontekście jej trzech tak, które odczytuję z tekstu modlitwy Anioł Pański.

Ciekawie zarysowuje drogę duszy ksiądz Henri J. M. Nouwen w książce „Przekroczyć siebie. Trzy ruchy życia duchowego”, dzieląc ją na etapy następujące: 1. docieranie do najtajniejszych głębi naszego wnętrza (ruch od osamotnienia do samotności), 2. wychodzenie ku bliźnim (ruch od wrogości do gościnności), 3. wychodzenie ku Bogu (ruch od złudzenia do modlitwy). Tak rozumiany wzrost duchowy prowadzi nas poprzez bolesne wewnętrzne konflikty i kryzysy do świadomej postawy ogołocenia: istnienia samotnego, a jednocześnie gościnnego, wypełnionego modlitwą. - Henri J. M. Nouwen, Przekroczyć siebie. Trzy ruchy życia duchowego, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2000

Jak zauważa karmelita Jerzy Gogola w artykule „Okresy życia duchowego” [1], kryzysy duchowe stanowią nieodłączny element duchowego rozwoju, natomiast umiejętnie wykorzystane - we współpracy z łaską - dają szansę wewnętrznego wzrostu, czyli pogłębienia życia duchowego. Zauważa jednocześnie, że starość metrykalna nie oznacza automatycznego osiągnięcia stanu duchowej dojrzałości. Śmierć natomiast - niezależnie od metrykalnego wieku - stanowi ostatnie duchowe zadanie, wymagające rzeczywistego wyzbycia się wszystkiego oraz wejścia w ostateczne duchowe ogołocenie. Obyśmy byli przygotowani do sprostania temu końcowemu wyzwaniu.

*

Przedstawione klasyczne schematy rozwoju życia duchowego, jak również opracowania współczesne, w swoich szczegółach nie stanowią modelu uniwersalnego, ponieważ opisują rzeczywistość dynamicznej relacji zachodzącej między żywymi i wolnymi osobami: Bogiem i człowiekiem. Bóg w każdym przypadku może zastosować indywidualną chronologię, dostosowaną do natury i możliwości danego człowieka, natomiast człowiek może nie chcieć lub nie potrafić współpracować z Bogiem, co z kolei skutkować może czasowym lub stałym zastojem lub regresem w życiu duchowym. Dlatego warto wiedzieć, jakimi drogami, poprzez jakie stany duchowe, poprzez jakie duchowe kryzysy, dochodzi się do nieba. Wiedzieć – żeby nie zgubić się po drodze.



3 x tak

Anioł Pański zwiastował Pannie Maryi -
i poczęła z Ducha Świętego.

Oto ja służebnica Pańska -
niech mi się stanie według słowa Twego.

A Słowo stało się ciałem -
i zamieszkało między nami.

+
Amen.



02.05.2013


+ Końcowe AMEN dodałam 12 lat później, w niedzielę 12.10.2025, na potwierdzenie kierunku mojej Drogi.


.

Myśli miłosne 3/12 Nie jestem osobą głupią


Nie jestem osobą głupią, ale chyba nie jestem taka mądra, jak sądziłam. Przynajmniej nie w potocznym tego słowa znaczeniu. To znaczy: nie za bardzo rozsądna jestem. Zdałam sobie z tego sprawę wymądrzając się na temat anatomii duszy [Anatomia duszy]. Podobnie jak zalecałam wtedy innym, tak sobie również zaleciłam rachunek sumienia według kardynalnych sprawności moralnych, czyli cnót. I cóż odkryłam? Otóż moja konstrukcja duchowa stoi na chwiejnym fundamencie. Inaczej rzecz opisując, jest jak stół, w którym nie wszystkie cztery nogi - zbudowane z czterech cnót kardynalnych - są stabilne.

*

Niby mam rozum, ale okazuje się, że brak mi cnoty roztropności. A przynajmniej nie posiadam jej w stopniu zadowalającym. Co więcej, niby wierzę, a roztropność, jak się okazuje, z boską cnotą wiary ma dużo wspólnego. Wiara bowiem - rozumiana jako sprawność dana od Boga i do Boga prowadząca - ożywia w duszy cnotę roztropności. Może we mnie wiara nie ma za bardzo czego ożywiać w tej materii? Roztropności towarzyszą cnoty uzupełniające, na przykład przewidywanie i przezorność, których także nie mam zbyt wiele. Nie umiem mierzyć zamiarów na siły, nie liczę się za bardzo z kosztami. I nawet bywam z tego dumna. Dumna ze swego romantyzmu. Z rozrzutności nieco mniej.

Posiadam jednak, co wiem nie tylko z własnego doświadczenia, ale głównie z opinii osób, które mnie dobrze poznały, cnotę sprawiedliwości, prawie równą pod względem ważności cnocie roztropności, ale mającą inne zadania do spełnienia w życiu duchowym. I czegóż się dowiaduję? Posiadana przeze mnie cnota predysponuje mnie do – miłości! Do miłości, która od Boga pochodzi, ludzi obejmuje, i do Boga prowadzi. Nigdy przedtem nie pomyślałam, że aż tak miłośnie uzdolniona jestem. Bardziej stawiałam na rozumną wiarę. Ale już nie na formalną wiedzę. To daje do myślenia.

A więc: sprawiedliwość. Dlaczego na drodze miłości tak bardzo pomocna jest sprawiedliwość? Ponieważ pomaga widzieć w prawdzie, pomaga wyraźnie widzieć kim jest stworzenie, a kim jest Stwórca. Sprawiedliwość oddaje Bogu to co boskie, a w zamian za to, że nie przypisuje sobie atrybutów boskości, to co boskie od Boga otrzymuje. Miłość, którą jest sam Bóg – oto, co przez swą sprawiedliwość człowiek otrzymuje. Miłość.

Miłość rozumiana jako sprawność dana od Boga i do Boga prowadząca pogłębia w nas w sposób nadnaturalny (nadprzyrodzony) sprawiedliwość naturalną (przyrodzoną) i obdarza duszę innymi cnotami uzupełniającymi. Miłość tak rozumiana otwiera jednocześnie na duchowy dar mądrości – na ducha mądrości. Może więc pomimo pewnych braków, a konkretnie braku roztropności i również umiarkowania (nad których uzupełnieniem pracuję), natomiast dzięki obecnej we mnie sprawiedliwości (którą pielęgnuję), dana mi będzie - mądrość? Nie przez wiedzę, nie przez roztropność, ale - przez miłość? Może okaże się, że dzięki sprawiedliwości jestem osobą nieco bardziej mądrą niż w tej chwili sądzę? Mądrą przez miłość? Bez względu na koszty?


17.01.2013


.

Anatomia duszy 4/6 Złoty środek, święty szczyt


RACHUNEK SUMIENIA

Okresowy przegląd duszy może być dokonywany na wiele sposobów. Można zbadać sumienie pod kątem przestrzegania przykazań nadanych przez Boga, innym razem można zbadać przestrzeganie przykazań nadanych przez Kościół, kiedy indziej można sprawdzić, na ile głęboko żyjemy słowami modlitwy, której nauczyliśmy się od Jezusa, czyli słowami Ojcze nasz. Aby poznać siebie lepiej, dobrze jest stosować różne formy rachunku sumienia. Od czasu do czasu warto więc zajrzeć również pod maskę naszego duchowego mechanizmu (organizmu), żeby sprawdzić, na ile prawidłowo działają władze naszej duszy (rozum, wola, pamięć) oraz na ile dobrze działa wspomaganie ze strony udzielonych nam sprawności teologalnych (wiara, nadzieja, miłość), a także ze strony sprawności etycznych (nabytych i udzielonych) - tych głównych, klasycznych (roztropność, sprawiedliwość, męstwo, umiarkowanie), a także innych pomniejszych. Można również zrobić przegląd wad i grzechów, które jak piasek dostały się w tryby naszego duchowego mechanizmu i zakłócają jego właściwe funkcjonowanie, oddalając nas tym samym od Boga. Wykryte usterki, kiedy zostaną poddane oczyszczającej spowiedzi, znikną, a nasza dusza odzyska wewnętrzny wigor w pełnieniu dobrych czynów, w wypowiadaniu dobrych słów, w życiu dobrymi myślami, w niezaniedbywaniu okazji do czynienia dobra. Jednym słowem, wróci do stanu łaski uświęcającej, albo używając słów innych - ponownie będzie gotowa do podjęcia zaproszenia do wzrastania w świętości.



FAŁSZYWE CNOTY

Badając sumienie warto pamiętać, że istnieją sprawności etyczne jedynie dające wrażenie pożądanych cnót. Będzie do nich należeć na przykład wstrzemięźliwość skąpca, praktykowana nie ze względu na dobro godziwe (rozeznawane prawym rozumem), lecz na wąsko pojmowane dobro użyteczne (w tym wypadku - gromadzenie pieniędzy). Jeśli taka osoba na przykład spłaca długi, to nie dlatego, ze jest to moralnie dobre, czyli nie ze względu na miłość sprawiedliwości, lecz ze względu na strach przed konsekwencjami karnymi. Różnica w jakości wewnętrznej motywacji (w jakości intencji) jest tutaj wyraźna. Pozostałe cnoty (sprawności) mogą również występować w podobnie karykaturalnych formach.



CHWIEJNOŚĆ MORALNA

Warto pamiętać, że sprawności etyczne nabyte mogą istnieć również w człowieku w stanie grzechu śmiertelnego, odcinającego daną osobę od dopływu łaski uświęcającej. W takim stanie duszy sprawności etyczne nabyte pozostają w dyspozycji chwiejnej i nie posiadają charakteru sprawności utrwalonych, gdyż wola odwrócona od Dobra Najwyższego może nie mieć w sobie dostatecznej siły do pełnienia dobra nawet w porządku niższym, czyli naturalnym.

Innym powodem rozchwiania organizmu duchowego może być całkowity brak niektórych sprawności, które wiązałyby się w harmonijną całość z innymi sprawnościami nabytymi oraz z istniejącymi dyspozycjami naturalnymi. Dla przykładu: żołnierz z natury skłonny do odwagi może być jednocześnie skłonny do pijaństwa. W takim przypadku może zdarzyć się, że przez brak sprawności (cnoty) wstrzemięźliwości może zgrzeszyć przeciwko sprawności (cnocie) męstwa, innymi słowy może zaprzepaścić ją i w ten sposób zaniedbać swoje obowiązki.



BRAKI FORMACYJNE

Zdarza się, że osoby wierzące, a dotyczy to szczególnie osób już starszych, które przez lata wypracowały w sobie solidną podstawę w postaci nabytych sprawności etycznych, nie odczuwają potrzeby dalszego – duchowego – wzrostu. Osoby takie pozostaną zamknięte na wezwanie do współpracy ze sprawnościami wyższymi, udzielanymi przez Boga. Nie będą także pragnąć ani darów Ducha Świętego, ani świętych owoców tych darów. Zrezygnują z zaproszenia do świętości na rzecz etycznej poprawności.

Bywa również tak, że osoby młodsze, które otrzymały - niejako na kredyt - dary Ducha Świętego i powiązane z nimi sprawności etyczne, ale którym brakuje solidnych podstaw formacyjnych w zakresie sprawności etycznych nabytych, mogą zaprzepaścić otrzymaną pomoc, gdyż ich słaba natura może nie udźwignąć ciężaru otrzymanej łaski. Pan Bóg daje takim osobom szansę i czas na uzupełnienie braków, ale ponieważ daje nam również wolność podejmowania decyzji, może się zdarzyć, że w swoim lenistwie nie pójdziemy za łaską, co będzie oznaczało dobrowolne zmarnowanie daru.



ROZTROPNA HARMONIA

Wszystkie części organizmu duchowego wzrastają razem, jak palce jednej ręki – autorem tego stwierdzenia i tego porównania jest św. Tomasz z Akwinu. Nawet grzech powszedni wprowadza zakłócenie w ich harmonijnym funkcjonowaniu, a co dopiero mówić o grzechu ciężkim. Należy więc czuwać, aby nic nie mąciło tej wewnętrznej harmonii, co niestety zdarza się często tym, którzy – formalnie pozostając osobami wierzącymi - bardziej niż stałym wzrastaniem w wierze, nadziei i miłości zajęci są sprawami zewnętrznymi lub naukami, które z boskością niewiele mają wspólnego.

Roztropność jest cnotą, która spina pozostałe sprawności etyczne: „Roztropność, która powinna kierować wszystkimi cnotami [sprawnościami – dopisek mój] moralnymi, wymaga istotnie, aby nasza wola i uczuciowość były habitualnie [trwale] ustosunkowane prawidłowo do celu tych cnót. Aby dobrze powozić kilkoma końmi w jednym zaprzęgu, trzeba je wprzód dobrze okiełznać i ujeździć. Roztropność jest jakby woźnicą wszystkich cnót moralnych – auriga virtutum – i musi wszystkie dobrze trzymać w cuglach. Jedna z nich nie może się obejść bez drugiej: są związane z sobą w roztropności, która nimi kieruje” (Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego, s. 60). Wspomniana integracja moralna nie jest jednak możliwa bez stanu łaski uświęcającej oraz bez boskiej sprawności (cnoty) miłości udzielonej, która może zamieszkać jedynie w człowieku pokornym, to znaczy w takim, który – zgodnie z naturalnym porządkiem rzeczy - Stwórcę stawia na pierwszym miejscu, ponad stworzeniem, a więc i ponad sobą samym.



NIEBEZPIECZEŃSTWO PRZECIĘTNOŚCI

Właściwe wykorzystanie każdej udzielonej (wlanej) sprawności etycznej polega na zachowaniu odpowiedniej równowagi między niedomiarem i nadmiarem danej cnoty, a nie na zachowaniu ostrożnego wypośrodkowania między przeciwnymi jej wadami. Na przykład męstwo jako sprawność etyczna nie jest czymś istniejącym pomiędzy strachem i zuchwalstwem, które są przeciwstawnymi sobie wadami, lecz jest czymś, co istnieje ponad tymi dwiema wadami. Złotemu środkowi rozumianemu na sposób epikurejski chrześcijaństwo przeciwstawia złoty środek rozumiany na sposób ewangeliczny. W świetle Ewangelii pojęcie złotego środka przestaje oznaczać punkt wypośrodkowania między skrajnymi wadami, a staje się punktem szczytowym wznoszącym się ponad nimi. Co więcej, ten chrześcijański punkt szczytowy jest stale otwarty ku górze. Dzięki żywej łasce żywego Boga przesuwa się on ciągle w górę, ku upodabnianiu się do Boga, czyli ku coraz większej świętości człowieka, który duchową wspinaczkę – na podanej mu linie Bożej pomocy – zechce podjąć. Ludzi formalnie wierzących, którym wystarczają epikurejskie doliny wypośrodkowania między dobrem i złem, ludzi niby wierzących, którzy nie podejmują wysiłku wspinaczki ku coraz większemu dobru, Pismo Święte nazwie letnimi, czyli przeciętnymi, a Bóg takich wypluje ze swych ust:


Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” (Ap 3,15 - 16).



Przykładowe różnice między przeciętnością a szczytnością duchowych dążeń:



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


ROZTROPNOŚĆ


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
nieroztropność
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
przebiegłość



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


SPRAWIEDLIWOŚĆ


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
niesprawiedliwość
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
obłuda



cel szczytny
(Bóg i świętość)



pomoc nadprzyrodzona
↓↑


MĘSTWO


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
strach
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
zuchwalstwo



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


UMIARKOWANIE


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
niewstrzemięźliwość
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
rozpasanie



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


WIELKODUSZNOŚĆ


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
małoduszność
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
zarozumialstwo



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


HOJNOŚĆ


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
skąpstwo
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
rozrzutność



cel szczytny
(Bóg i świętość)


pomoc nadprzyrodzona
↓↑


RELIGIJNOŚĆ


↑
praca własna

…...........................................................................................................................................
bezbożność
← wypośrodkowany cel przeciętny →
(spokój i wygoda)
zabobonność


Opracowane na podstawie: R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 1998


16.11.2012


DODATKOWO: [Wybieram sumienie]


.

Anatomia duszy 3/6 Święty cel, święte środki do celu


Mawia się, że cel uświęca środki. Jest to polski odpowiednik łacińskiej sentencji mówiącej, że rezultat dowodzi wartości podjętych czynów, że rezultat potwierdza słuszność podjętych czynów: exitus acta probat. Pozostawiając otwartą kwestię, czy autorowi tych słów w kontekście jego poematu (Owidiusz, Heroides) rzeczywiście chodziło o znaczenie, jakie im nadano, należałoby zastanowić się, czy rzeczywiście słuszne etycznie cele można osiągać nieetycznymi metodami. I jeszcze dalej: czy cel więcej niż etyczny, bo święty, można osiągnąć metodami nieetycznymi i nieświętymi? A nawet również nad tym można się zastanowić: czy święty cel, czyli Boga, można osiągnąć metodami wyłącznie etycznymi?

„Aby zrozumieć, czym powinno być funkcjonowanie organizmu duchowego, trzeba dobrze odróżnić poza cnotami teologicznymi [sprawnościami boskimi, tzn. wiarą, nadzieją, miłością – dopisek mój] cnoty moralne nabyte, opisane już przez moralistów starożytności pogańskiej i mogące istnieć bez stanu łaski, od cnót moralnych wlanych [udzielonych] nie znanych moralistom pogańskim, a opisanych w Ewangelii. Pierwsze, jak nazwa wskazuje, nabywa się przez powtarzanie aktów pod kierunkiem rozumu przyrodzonego [naturalnego] mniej lub bardziej urobionego. Drugie nazywają się wlane [udzielone], gdyż tylko Bóg może nam ich udzielić; nie są one rezultatem powtarzania przez nas aktów, otrzymaliśmy je na chrzcie jako części organizmu duchowego, a rozgrzeszenie je nam przywraca, jeśli mieliśmy nieszczęście je utracić. Cnoty moralne nabyte, znane poganom, mają przedmiot dostępny rozumowi przyrodzonemu; cnoty moralne wlane [udzielone] mają przedmiot z istoty swej nadprzyrodzony, proporcjonalny do naszego celu nadprzyrodzonego, który byłby niedostępny bez wiary wlanej [udzielonej wiary] w życie wieczne, w złość grzechu, w wartość odkupującą Męki Zbawiciela, w cenę łaski i sakramentów.” (Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego, s. 60)

Krótko mówiąc: cele wyłącznie etyczne zdobywa się etycznymi środkami, ale cel święty, którym jest Bóg, zdobywa się środkami świętymi, uświęconymi przez ten cel, czy wręcz – boskimi. Oto niektóre z nich – poza omówioną wcześniej udzieloną (wlaną) wiarą, udzieloną (wlaną) nadzieją, udzieloną (wlaną) miłością:



Główne sprawności (cnoty) etyczne wyższe - wspomagające w nas rozum i wolę:

ROZTROPNOŚĆ

1. Przedmiot roztropności: prawda praktyczna, czyli prawda przejawiająca się w naszych czynach. Wiara oświeca w umyśle roztropność, a z niej rodzą się: przewidywanie, przezorność, stałość, uległość dobrym radom, prostota, prawość, prawdomówność.

2. Powiązany z roztropnością dar Ducha Świętego: rada (duch rady) - dana do pełnienia rzeczy trudnych, doskonali umysł oświecony wiarą do rozstrzygania naszych czynów, pomaga roztropności wlanej stać się uzdolnieniem do świętego rozeznania.

3. Związane z roztropnością owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: miłosierdzie - błogosławieństwo życia czynnego (ludzie miłosierni miłosierdzia dostąpią).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: nieroztropność, niedbalstwo, przebiegłość, fałszywa roztropność.


SPRAWIEDLIWOŚĆ

1. Przedmiot sprawiedliwości: a. sprawiedliwość wymienna [...], b. sprawiedliwość rozdzielcza [...], c. sprawiedliwość ogólna, d. słuszność - polega na byciu bez zarzutu w stosunku do innych, w tym do Boga. Miłość oświeca w woli sprawiedliwość, a z niej rodzą się: religia, pokuta i zadośćuczynienie, posłuszeństwo, pietyzm synowski, należny szacunek, wdzięczność, stosowność i łaskawość w karaniu, prawdomówność, pamięć o prawach i obowiązkach przyjaźni, obowiązek uprzejmości wobec wszystkich, obowiązek szczodrości, wierność i lojalność.

2. Powiązany ze sprawiedliwością dar Ducha Świętego: pobożność (duch pobożności) - dana do pełnienia rzeczy zwykłych, doskonali wolę i uczucie w stosunku do czci należnej Bogu oraz w stosunku do miłości braterskiej należnej wszystkim dzieciom Boga.

3. Związane ze sprawiedliwością owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: pokuta, posłuszeństwo, sprawiedliwość, cichość ducha, słodycz duchowa - błogosławieństwo ucieczki od grzechu (ludzie cisi na własność posiądą ziemię).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: niesprawiedliwość, obłuda, zakłamanie, zabobonność.



Główne sprawności (cnoty) etyczne niższe - porządkujące w nas emocjonalność:

MĘSTWO

1. Z męstwa rodzą się: cierpliwość, wielkoduszność, długomyślność.

2. Powiązany z męstwem etycznym dar Ducha Świętego: męstwo duchowe (duch męstwa) - dane do pełnienia rzeczy trudnych, doskonali wolę i uczuciowość przeciwko obawie przed niebezpieczeństwem i przeciwko zniechęceniu.

3. Związane z męstwem owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: cierpliwość, pragnienie sprawiedliwości - błogosławieństwo życia czynnego (głodni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, oraz którzy cierpią prześladowanie – będą nasyceni).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: zuchwalstwo, tchórzostwo, małoduszność.


UMIARKOWANIE

1. Z umiarkowania rodzą się: czystość, dziewictwo, łagodność, słodycz, ubóstwo.

2. Powiązany z umiarkowaniem dar Ducha Świętego: bojaźń (duch bojaźni) - dana do pełnienia rzeczy zwykłych, doskonali wolę i uczuciowość przeciwko nieuporządkowanym pożądliwościom, jest to święta bojaźń przed popełnieniem grzechu (tak pojmowana bojaźń stanowi początek mądrości).

3. Związane z umiarkowaniem owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: łagodność, pokora, czystość, ubóstwo - błogosławieństwo ucieczki od grzechu (ubodzy w duchu – do nich należy królestwo niebieskie).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: niewstrzemięźliwość, rozwiązłość, gniew, pycha, niezdrowa ciekawość.


Opracowane na podstawie: R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów, Niepokalanów, 1998


01.11.2012


.

Anatomia duszy 2/6 Bóg celem człowieka


Człowiek został wyposażony w duszę - rozumną i wolną. Nie każdy jednak wykorzystuje najwyższe uzdolnienia (władze) duszy, czyli umysł i wolę, do szukania kontaktu z Tym, od którego one pochodzą. Bywają geniusze intelektu, których zadowala ograniczanie się do odkrywania prawd cząstkowych dotyczących dziedzin ich zainteresowania, a zupełnie nie pociąga szukanie prawdy najwyższej. Bywają geniusze czynu, których zadowala ograniczanie się do walki o dobra cząstkowe w różnych dziedzinach, a zupełnie nie pociąga szukanie dobra najwyższego. Z drugiej strony istnieją ludzie bardzo prości, których umysł w sposób spontaniczny wychwytuje prawdę najwyższą, lub których wola w sposób spontaniczny lgnie do dobra najwyższego.

„Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.” (Łk 10, 21)



ŻYCIE WEWNĘTRZNE, ŻYCIE DUCHOWE

Wielu pisarzy duchowych nie rozgranicza pojęć życie wewnętrzne i życie duchowe, stawiając między nimi znak równości. Osobiście wolę używać tych pojęć rozdzielnie, na określenie dwóch odrębnych etapów rozwoju osobowego. Życie wewnętrzne byłoby formą rozmowy wewnętrznej, którą każdy prowadzi w sobie ze sobą, gdy znajdzie się ze sobą sam na sam, gdy jego umysł nie jest zajęty sprawami zewnętrznymi. Cisza wspomaga taką wewnętrzną rozmowę, ale nie jest dla niej konieczna. Mogę przebywać bardzo blisko ze sobą w swoim wnętrzu nawet pośród zgiełku, pod warunkiem, że moja uwaga nie jest nań nakierowana, czyli kiedy zgiełk nie rozprasza mnie wewnętrznie. Życie wewnętrzne może być bardziej lub mniej bogate, bardziej lub mniej wysublimowane, a jego jakość będzie zależała od wewnętrznej wrażliwości danej osoby.

Życie wewnętrzne zaczyna przechodzić w życie duchowe z chwilą, kiedy poszukując prawdy i dobra, rozmowę ze sobą samym zaczynam przekształcać w rozmowę ze Stwórcą, czyli Prawdą Najwyższą i Dobrem Najwyższym, aby nie w sobie, lecz w Nim szukać odpowiedzi na swoje egzystencjalne pytania. Kiedy zrozumiem, kiedy zobaczę, że Bóg rzeczywiście mieszka we mnie, że On mnie napełnia i daje mi życie, zaczynam – wraz z Nim – świadomie żyć życiem duchowym.

Należąc jednocześnie do dwóch porządków – materialnego i duchowego – sama decyduję, czy bardziej chcę się uduchowiać, czy materializować. Wybór należy do mnie – to jest wolna decyzja mojej wolnej woli. Wybierając życie duchowe, czyli życie w Świętym Duchu, wybieram automatycznie drogę osobistej świętości, gdyż świadomie zbliżając się do Świętego świadomie staję się Jemu podobna. Innymi słowy, kto z kim przestaje, takim się staje. Życie duchowe jest chyba jedyną dziedziną, w której nie należy brać siebie takim, jakim się jest, lecz takim jakim się być powinno.



ŁASKA CNÓT I DARÓW

Bóg nie pozostawia nas samych - w drodze do Niego - wyłącznie z naszym ludzkim umysłem zaciemnionym grzechem i naszą ludzką wolą osłabioną grzechem. Bóg nas wyposaża - na tę drogę - w specjalne sprawności i narzędzia, które teologia tradycyjnie nazywa cnotami i darami. Zostały one dane ziemianom z wysokości nieba, abyśmy po nich mogli wysoko się wspinać, do nieba samego. Łaska cnót i darów, to inaczej bezinteresowna pomoc uświęcająca człowieka (zwana łaską uświęcającą), albo inaczej mówiąc - to pomoc umożliwiająca człowiekowi osiągnięcie stanu świętości.



Pierwszą udzielaną człowiekowi sprawnością teologalną (cnotą boską) umożliwiającą szukanie Boga jest:

WIARA

1. Główny przedmiot wiary jako sprawności teologalnej: prawda pierwsza objawiająca (dzięki łasce wiary umysł poznaje Prawdę Najwyższą).

2. Powiązany z wiarą dar Ducha Świętego: rozum („duch rozumu”) - dany dla kontemplacji rzeczy Bożych (umysł oświecony łaską wiary jest doskonalony do przeniknięcia prawdy, raczej w kategoriach pojmowania niż rozstrzygania; dar rozumu daje przenikliwość w pojmowaniu rzeczy Bożych).

3. Związane z wiarą owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: czystość serca (ludzie czystego serca Boga oglądać będą).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: niewierność, bluźnierstwo, zaślepienie, zawiniona ignorancja.



Kolejną sprawnością teologalną (cnotą boską) umożliwiającą trwanie przy Bogu jest:

NADZIEJA

1. Główny przedmiot nadziei jako sprawności teologalnej: wspomagająca miłosierna wszechmoc Boga (dzięki łasce nadziei pamięć podtrzymuje ufność w bezwarunkową dobroć Boga).

2. Powiązany z nadzieją dar Ducha Świętego: umiejętność („duch umiejętności”) - dana dla pełnienia rzeczy zwykłych (umysł oświecony łaską wiary jest doskonalony do rozstrzygania rzeczy stworzonych; dar umiejętności daje nam poznać zło grzechu, pustkę rzeczy stworzonych, nieskuteczność wyłącznie ludzkich zabiegów oraz konieczność pokładania ufności w samym Bogu w drodze do Niego).

3. Związane z nadzieją owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: łzy skruchy i jasność umysłu (ludzie, którzy płaczą, będą pocieszeni).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: zarozumiałość, rozpacz.



Najwyższą sprawnością teologalną (cnotą boską) umożliwiającą poznanie Boga jest:

MIŁOŚĆ

1. Główny przedmiot miłości jako sprawności teologalnej: najwyższa dobroć Boga (dzięki łasce miłości wola bezinteresownie pragnie Dobra Najwyższego – dla Niego samego, dla Jego przyjaźni, a nie dla dobrodziejstw, którymi nas obdarza).

2. Powiązany z miłością dar Ducha Świętego: mądrość („duch mądrości”) - dana dla kontemplacji rzeczy Bożych (umysł oświecony łaską wiary jest doskonalony do rozstrzygania rzeczy Bożych; mądrość daje niejako doświadczalne poznanie Boga, daje odczucie smaku rzeczywistości Boga).

3. Związane z miłością owoce darów Ducha Świętego i powiązane z nimi błogosławieństwa ewangeliczne: pokój, ład, opanowanie (ludzie, którzy wprowadzają pokój będą nazwani synami Bożymi).

4. Równoległe zagrożenia duchowe: lenistwo duchowe, zazdrość, niezgoda, zgorszenie.


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość. (1 Kor 13, 13)


Opracowane na podstawie: R. Garrigou-Lagrange OP, Trzy okresy życia wewnętrznego wstępem do życia w niebie, Wydawnictwo Ojców Franciszkanów Niepokalanów, 1998


26.10.2012




.